Napisz do nas
Jesteśmy gotowi odpowiedzieć już teraz!
Zapisz się na bezpłatną konsultację.
Jesteśmy gotowi odpowiedzieć już teraz!
Zapisz się na bezpłatną konsultację.
UX to doświadczenie użytkownika. Nie chodzi o design. Chodzi o to, jak ktoś czuje się w kontakcie z twoją marką, stroną, produktem.
Czy rozumie, co widzi? Czy wie, gdzie kliknąć? Czy czuje się pewnie, czy sfrustrowany? Czy dokończy, czy wyjdzie w połowie?
UX to nie estetyka. To użyteczność + emocja + efekt.
Bo ludzie nie czytają. Oni skanują. Nie myślą. Oni klikają, bo tak czują. Nie analizują. Oni oceniają po 3 sekundach.
I jeśli coś jest:
Dobry UX to płynność. Pewność. Decyzja bez oporu. Użytkownik nie musi myśleć, bo wszystko jest tam, gdzie się tego spodziewa.
Jeśli trzeba szukać guzika „kup teraz” – nie kupuję.
Jeśli koszyk ładuje się 5 sekund – zamykam.
Jeśli formularz ma 12 pól – odpada.
UX to optymalizacja każdej sekundy uwagi użytkownika.
To nie jest „dodatkowa opcja”.
To przewaga konkurencyjna.
Nie zapamiętają layoutu.
Zapamiętają, że coś było:
UX to emocje w działaniu.
A emocje budują markę.
Efekt? W pierwszym przypadku – frustracja i porzucenie. W drugim – konwersja i powrót.
UX to niewidzialna ręka, która prowadzi.
Nie rzuca się w oczy – ale zmienia wszystko.
Wchodzi na stronę, bo coś potrzebuje. Nie wie jeszcze, czy kupi. Nie ma czasu. Ma tysiąc spraw w głowie. Ale… coś tu gra.
Strona się szybko ładuje. Nic nie wyskakuje bez sensu. Wie, gdzie jest. Wie, co kliknąć. Wie, co się wydarzy po kliknięciu.
Zjeżdża niżej. Nie musi czytać wszystkiego – skanuje. Znajduje to, co ważne. Nie ma lania wody. Jest wartość. Jest konkretny język. Ma wrażenie, że ta marka mówi jego językiem.
Klik. Przechodzi dalej. Nie musi się zastanawiać, co dalej. Strona go prowadzi – ale nie pcha.
Formularz? Minimum pól. Jasne informacje. Zostawia dane – bez poczucia, że coś traci.
Dostaje potwierdzenie. Proste, eleganckie, z uśmiechem. Bez „no-reply”. Z nazwą. Z obietnicą.
Wraca do swoich spraw. Ale zostaje z poczuciem: „To było łatwe. To było przyjemne. To było dla mnie.”
I właśnie to robi UX, kiedy jest dobrze zrobiony. Nie rozprasza. Nie irytuje. Nie przeszkadza w decyzji.
Po prostu pozwala użytkownikowi być pewnym, że dobrze trafił.
Wchodzi na stronę. Bo ktoś polecił. Bo coś zobaczył. Bo szukał rozwiązania.
Strona się ładuje i… coś wyskakuje. Zamknij. Zaraz znowu coś wyskakuje. Zamknij.
Chciał znaleźć jedną rzecz. Ale nie widzi jej. Menu? Dziwne. Zasypane. Zlewa się. Kliknął coś – ale chyba nie to. Cofnął. Zgubił się. Frustracja +1.
Znalazł produkt. Kliknął. Strona nie zaktualizowała się od razu. Nie wie, czy dodało do koszyka. Kliknął drugi raz – teraz dwa razy. Koszyk bez podglądu. I jeszcze bez podsumowania ceny. Frustracja +3.
Idzie do formularza. 12 pól. Numer telefonu wymagany. Data urodzenia też. Po co? Nie wiadomo. Zaczyna wypełniać. Pole „kod pocztowy” nie przyjmuje spacji. Przycisk „Dalej” nieaktywny. Nie ma komunikatu, dlaczego. Frustracja +7.
Patrzy na zegarek. Minęło 6 minut. Zero emocji pozytywnych. Czuje się jak intruz, nie klient. Nie wie, czy dobrze robi.
Zamyka kartę. Wchodzi na stronę konkurencji. Tam – wszystko działa w 2 minuty. Kupuje tam.
Nie krzyczy: „Jestem źle zaprojektowany!”
Po prostu dokłada ciężar do każdej mikrodecyzji.
Użytkownik nie odchodzi, bo „nie podoba mu się font”.
Odchodzi, bo:
Zły UX to niewidzialny opór, który powoli zabija sprzedaż.
Ten użytkownik nie powie ci, że UX był zły.
Po prostu zniknie.
I nigdy nie wróci.
Jesteśmy gotowi odpowiedzieć już teraz!
Zapisz się na bezpłatną konsultację.
