Czyli: skąd wiesz, że to, co robisz, w ogóle działa?

Jeśli prowadzisz biznes bez KPI, to jakbyś grał w grę bez punktów.
Nawet nie wiesz, czy wygrywasz, czy tylko się kręcisz.

A w marketingu to szczególnie ważne. Bo można robić wszystko. I dalej nie mieć nic.

Można mieć zasięgi – ale zero sprzedaży.
Można mieć kliknięcia – ale nikt nie zostaje.
Można mieć piękne posty – ale nikt nie reaguje.

Wtedy wchodzą KPI. Czyli wskaźniki, które pokazują, czy to, co robisz, realnie dowozi wynik.

Nie chodzi o to, żeby mierzyć wszystko. Chodzi o to, żeby mierzyć to, co ma znaczenie

Zamiast patrzeć na lajki – patrz na konwersję.
Zamiast patrzeć na otwarcia – patrz na kliknięcia.
Zamiast patrzeć na to, ile osób odwiedziło stronę – patrz, ile z nich zrobiło krok dalej.

KPI to filtr.
Dzięki niemu oddzielasz to, co ładnie wygląda, od tego, co naprawdę działa.

Ktoś wrzuca 12 stories dziennie i mówi: „budujemy społeczność”.
Pytasz: jak to mierzysz?
„No, zaangażowanie rośnie…”

Ale co to znaczy?

Bo może rośnie zaangażowanie –
a spada sprzedaż.
Albo spada jakość leadów.
Albo rośnie koszt pozyskania klienta.

I wtedy się okazuje, że nie masz społeczności.
Masz ruch.
A to nie to samo.

KPI uczą dyscypliny.

 Zamiast działać na czuja – działasz z planem. Masz cel. Mierzysz. Kalibrujesz.

Dzięki temu nie siedzisz wieczorami i nie pytasz sam siebie: „Czy to w ogóle ma sens?”

Bo masz liczby. Nie jako wyrocznię. Jako narzędzie.

Nie muszą być idealne. Wystarczy, że są Twoje. Stałe. Jasne. Wybrane z głową.

Problem w tym, że wiele firm boi się mierzyć.

Bo jak zaczniesz mierzyć – to możesz się dowiedzieć, że coś nie działa. A łatwiej wmawiać sobie, że wszystko idzie dobrze, niż spojrzeć na to, co naprawdę przynosi efekt, a co tylko zżera czas i budżet.

Dobry KPI to taki, który:

  • prowadzi do decyzji,
  • jest zrozumiały dla zespołu,
  • nie da się go „naciągnąć” ładną prezentacją,
  • wiąże się bezpośrednio z celem biznesowym.

Nie licz maili wysłanych. Licz te, które przyniosły lead.
Nie licz lajków. Licz zapisy.
Nie licz ilości działań.
Licz ich efekt.

Słabe KPI to takie, które ładnie wyglądają, ale nic nie znaczą.

 Typu: „dotarliśmy do 300 tys. ludzi”.

I co z tego?
Ilu z nich wróciło?
Ilu zrobiło krok dalej?
Ilu coś kupiło, zapytało, zapisało się?

Jeśli nie masz odpowiedzi –
to znaczy, że liczysz dym, nie ogień.

Chcesz wiedzieć, czy Twoja strategia działa?

Nie pytaj „czy coś robimy”.
Pytaj: co mierzymy?

To zawsze daje prawdziwszą odpowiedź.

Chcesz dowiedzieć się jak wybrać odpowiedni KPI dla Twojego biznesu? Kliknij tutaj.

Napisz do nas

Jesteśmy gotowi odpowiedzieć już teraz!
Zapisz się na bezpłatną konsultację.