Czyli: masz dane. Pytanie – czy coś z nimi robisz?

Google Analytics to nie system. To nie wykresy. To nie dashboard, który odpala się raz w miesiącu, żeby coś pokazać szefowi.

To narzędzie, które mówi Ci jedno: co działa, co nie działa, co ludzie robią, zanim kupią – albo znikną.

I tak, można się w tym pogubić. Ale tylko jeśli wchodzisz tam jak do muzeum: pooglądać, poklikać i wyjść. A to nie o to chodzi.

GA to nie Excel z kolorowymi kółkami

To mapa ruchu. Ruchu, który zostawia ślady.

I jak nauczysz się je czytać – zaczynasz widzieć rzeczy, których nie pokaże Ci żadna opinia, żaden komentarz i żadne „wydaje mi się”.

Co możesz sprawdzić?

– Skąd ludzie wchodzą (Google, social media, mailing, referral)

– Ile ich wchodzi – i kiedy

– Co robią na stronie: klikają, przewijają, czy uciekają po 3 sekundach

– Gdzie wymiękają – i co było ostatnią rzeczą, którą widzieli

– Jakie treści przyciągają uwagę, a jakie ją zabijają

– Kto konwertuje, a kto tylko zwiedza

Masz dostęp do wszystkiego. Tylko musisz wiedzieć, po co tam wchodzisz.

Najczęstszy błąd?

Oglądanie danych bez kontekstu.

„Ruch rośnie”. Fajnie, ale czy rośnie sprzedaż?

„Spadła liczba sesji”.
Może dobrze – może przyszło mniej, ale lepszych ludzi.

„Średni czas na stronie to 1:43”. I co z tego? Co oni w tym czasie robili?

Dane są tylko punktem wyjścia. Reszta to wnioski. A bez wniosków – to po prostu cyfry na ekranie.

Przykład?

Strona z ofertą. Ruch z reklam w Google. Ludzie wchodzą. Średni czas na stronie: 2 minuty. Wydawało się, że jest okej. Ale bounce rate: 80%.
Czyli: 8 na 10 osób wchodzi… i wychodzi, nie klikając nic.

Co wyszło po analizie? Reklama obiecywała „szybką wycenę”. A na stronie – ściana tekstu i brak przycisku w zasięgu wzroku. Wniosek: to nie strona była zła. Tylko komunikat był niedopasowany.

GA pokazało, gdzie się rozjechało. I po korekcie – konwersja skoczyła. Nie z powodu nowego designu.
Tylko dlatego, że dane powiedziały, co trzeba poprawić.

Google Analytics nie mówi Ci, co robić

Ale daje Ci najlepsze możliwe pytania. A od Ciebie zależy, czy je zadasz. I czy coś z nimi zrobisz.

Masz dane. Zrób z nich przewagę. Albo zostaniesz w tyle, oglądając ładne wykresy, które nic nie zmieniają.

Chcesz dowiedzieć się więcej na temat analizy reklam? Kliknij tutaj.

Napisz do nas

Jesteśmy gotowi odpowiedzieć już teraz!
Zapisz się na bezpłatną konsultację.