Napisz do nas
Jesteśmy gotowi odpowiedzieć już teraz!
Zapisz się na bezpłatną konsultację.
Jesteśmy gotowi odpowiedzieć już teraz!
Zapisz się na bezpłatną konsultację.
Masz świetną ofertę. Dobrze napisaną stronę. Świetne zdjęcia. Treść, która przyciąga.
I co?
I nic.
Bo jeśli na końcu nie powiesz, co odbiorca ma zrobić – nie zrobi nic.
Call To Action (CTA) to nie przycisk. To nie „Kup teraz” w czerwonym kolorze. To nie sztuczka. To odpowiedź na pytanie, które klient zadaje sobie po cichu: „Dobra, i co teraz?”
To punkt, w którym kończy się scrollowanie, a zaczyna działanie. To moment przejścia z myślenia → do kliknięcia. Z „czytam” → do „robię”.
A jeśli tego momentu nie ma – to nie ma też efektu. Bo człowiek jest wygodny. Rozproszony. Zajęty. Nie chce się zastanawiać, co ma zrobić z tym, co właśnie przeczytał. On chce, żebyś mu to powiedział.
Nie chodzi o to, żeby wrzucić wielki button i napisać capslockiem: KUP TERAZ.
Chodzi o to, żeby CTA było naturalną kontynuacją treści. Jakbyś rozmawiał z kimś i powiedział: „Jeśli Ci to gra – odezwij się.” „Chcesz konkretną wycenę? Kliknij tu.” „Możemy to zrobić razem – daj znać.”
CTA to nie komenda. To zaproszenie. Ale konkretne. Jasne. Z jednym wyborem. Nie: „możesz zapisać się na newsletter, polubić nasz fanpage albo kliknąć tutaj, żeby zobaczyć ofertę.” Tylko:
„Kliknij i zamów. Od tego się zaczyna.”
To takie, które nie wiadomo, do czego prowadzi.
Albo takie, którego w ogóle nie ma.
Albo takie, które mówi „dowiedz się więcej”, a potem nic nie mówi.
Albo takie, które jest gdzieś na końcu strony, w kolorze zlewającym się z tłem, bez emocji, bez decyzji, bez sensu.
To takie, które: – pojawia się w dobrym momencie,
To moment, w którym trzeba powiedzieć prosto: „Zrób to teraz. Bo to ma sens.”
I nie – nie każdy CTA musi prowadzić do zakupu.
Czasem chcesz, żeby ktoś się zapisał. Czasem, żeby pobrał e-booka. Czasem, żeby napisał wiadomość. Ale za każdym razem chodzi o jedno: ruch. Działanie. Kolejny krok.
Super.
Masz wartościowe produkty? Świetnie. Masz zaufanie ludzi? Jeszcze lepiej. Ale bez CTA to wszystko jest jak rozmowa, która się urywa.
Masz 5 sekund, zanim odbiorca odpłynie. Nie każ mu się domyślać, co ma zrobić. Nie każ mu się wahać. Pokaż mu drogę – i zaproś do niej jednym zdaniem.
To jest właśnie Call To Action. Nie guzik. Nie technika. Tylko decyzja, która robi różnicę między „fajny tekst” a „coś się wydarzyło”.
Jesteśmy gotowi odpowiedzieć już teraz!
Zapisz się na bezpłatną konsultację.
