Czyli: nie mów wszystkiego sam

Spraw, żeby inni zaczęli mówić za Ciebie.

Nie wszystko trzeba wykrzyczeć reklamą. Nie wszystko trzeba wypchnąć kampanią.

Czasem lepiej zasiać temat. Dać bodziec. Uruchomić ludzi. I pozwolić, żeby szum zrobił się sam. To właśnie robi buzz marketing.

Ale od razu:

Buzz marketing to nie przypadkowy viral. To nie mem, który złapał algorytm. To nie robienie z siebie błazna, żeby ktoś udostępnił.

To przemyślana akcja, która ma jeden cel: wywołać reakcję. Czasem śmiech. Czasem niedowierzanie. Czasem emocję „muszę to komuś pokazać”. Czasem pytanie: „Okej, ale… o co tu chodzi?”

I właśnie wtedy – jesteś w grze. Bo jak ludzie gadają o Tobie, to nie musisz gadać sam.

Jak to działa?

Ludzie kochają mówić o czymś, co:

  • jest zaskakujące,
  • jest „spoilerem” (tajemnica, zapowiedź, coś do odkrycia),
  • łamie schemat,
  • jest absurdalne – ale trafia w punkt,
  • daje im poczucie: „ja wiedziałem pierwszy”.

I tu właśnie wchodzi buzz marketing.

Przykład?

Firma od butów wypuszcza limitowaną edycję, której nie da się kupić. Da się znaleźć. W jednym z 30 miast. Tylko przez aplikację.

Nie robią reklamy. Wrzucają tylko jedno zdjęcie z kodem.
I się zaczyna:

  • ludzie pytają,
  • ludzie szukają,
  • ludzie nagrywają relacje z „polowania”.

Efekt?
Butów brak. Szum jest. I nagle marka, której nikt nie znał – wchodzi do rozmów.

Buzz marketing to nie „robimy coś fajnego”

To „robimy coś, o czym ludzie będą chcieli rozmawiać”.

Bo jak coś jest tylko fajne – scrollujesz dalej. Ale jak coś Cię rusza – idziesz z tym dalej. Udostępniasz. Dopytujesz. Mówisz komuś: „ej, widziałeś to?”

Co działa w buzz marketingu?

  • Grywalizacja – nagrody, wyzwania, ruch
  • Ekskluzywność – dostęp tylko dla wtajemniczonych
  • Plotka – coś wycieka, coś niejasne, coś do rozszyfrowania
  • Wspólne emocje – coś, co dzieli lub łączy
  • Absurd – ale przemyślany. Nie śmieszny. Zaskakujący

I – co najważniejsze – buzz nie żyje długo. To zryw. Impuls. Krótka fala, którą musisz umieć złapać i przekuć w konkretny efekt:

  • Zapis,
  • Zakup,
  • Obserwację,
  • Reakcję.

Błędy?

Robisz coś dziwnego… i nie wiadomo po co.

  • Chcesz być viralem, ale nie masz nic do powiedzenia.
  • Wywołujesz emocje, których potem nie umiesz udźwignąć.
  • Myślisz, że buzz = sukces. A to tylko uwaga – jeszcze nie zaufanie.

Buzz marketing to nie strategia

To narzędzie. Używasz go, gdy chcesz przełamać rutynę. Zaciekawić. Wciągnąć. Zrobić coś, co wyrywa ludzi z przewidywalności.

Ale… Tylko jeśli wiesz, co z tym potem zrobić. Bo jak już mają uwagę – to trzeba coś z nią zrobić.

Buzz to nie hałas

To fala. Albo się na nią złapiesz – albo przeleci obok.

Pytanie brzmi: Czy Twoja marka ma coś, co warto rozdmuchać?

Napisz do nas

Jesteśmy gotowi odpowiedzieć już teraz!
Zapisz się na bezpłatną konsultację.